Gra ciepło – zimno

Na czym polega gra w ciepło-zimno chyba nie muszę tłumaczyć ;). Zaczęliśmy bawić się wczoraj, gdy miałam ukryć ludzika LEGO, żeby mogło go znaleźć pogotowie górskie :).

  • Dziś postanowiliśmy pobawić się jeszcze raz. Dostałam do schowania ogień z klocków, a oni go szukali przy pomocy łodzi strażackiej i jednego samodzielnego ratownika. Stanęli przy oknie i zaczęłam grę:

Ja W tym miejscu jest zimno.

ChłopcyNieprawda! Ciepło!

JaZimno!

PierwszyKaloryfer grzeje i jest ciepło!

  • Po przypomnieniu zasad gry, Drugi wyszedł z pokoju, a fanty chował Pierwszy. Oczywiście trzylatek nie wytrzymał i podglądał.

Pierwszy – Mamo! On oszukiwał i znalazł błyskawicznie. To nie fair!

Drugi – Nie oszukiwałem. Ja mam radar oczowy.

  • No to zabawa od nowa :). Tym razem młodszy dostał opiekę mamusi, żeby było uczciwie. Wróciliśmy i Pierwszy naprowadzał brata. Za łóżkiem miało być gorąco – zaglądamy, a tam pusto.

Pierwszy – A nie! Zapomniałem, tam jednak nie ma.

  • Zmiana ról, tym razem chował Drugi. Wszedł poszukiwacz usłyszał:

Drugi – Tu jest ciepło, ale tam na łóżku schowałem.

  • Kulturalnie udawał, że nie słyszy, ale zgubę znalazł szybko. Kolejna zamiana, ja z młodszym znów udaliśmy się do drugiego pokoju. W drodze powrotnej usłyszeliśmy:

Pierwszy – Trzeeeciaaaa nieeee nie ruszaj tego!

  • Młody na środku pokoju położył hełm wojskowy. Trzymał go kurczowo przyklejonego do dywanu, bo w jego stronę dość szybko przemieszczała się Trzecia. Ona chyba nie rozumiała, że to kryjówka. Była przekonana, że taki hełm brat wyciągnął specjalnie dla niej. Na wszelki wypadek przyspieszyła wydając odgłosy dzikiej radości. Drugi nie zauważył, że brat dziwnie pilnuje hełmu i bardzo długo szukał tego ognia z Lego.
  • Po kolejnym schowaniu Drugi bardzo się starał nie popełnić błędu podpowiedzi. Bardzo się starał milczeć i nie machać rękami. Tylko nóżki z ekscytacji się ruszały. Pierwszy też załapał o co chodzi, a skrytki miał coraz bardziej zagmatwane. Najlepiej jednak bawiła się Trzecia, na którą nie zwracali uwagi i gdyby nie to, że czasem chciała zabrać cenny hełm to mogła robić co chce.

Obserwując ich miałam naprawdę ostry ubaw :). Na zdjęciu widać nawet ten hełm co robił za kryjówkę :). Pierwszy siedzi na stoliku, żeby nie skakać po podłodze. Drugi dopytuje to gdzie w końcu jest ciepło. A Trzecia…za moimi plecami korzystała z tego, że nikt na nią nie patrzy.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

6 myśli w temacie “Gra ciepło – zimno”

  1. Tak dzieci uczą się socjalizacji i uzasadniania swojego zdania. Brawo, myślenie mają włączone, bo przy kaloryferze jest ciepło.
    Pozdrawiam całą trójkę

  2. Najbardziej rozczulił mnie drugi! Ach te 3-latki <3 a zabawa świetna i wciąga na długo. Być może kiedyś będziesz mogła się z niej usunąć! To dopiero będzie bonus 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *