Pociągiem kieruje dziecko

Ostatnio inna intencja była wpisu, a wyszedł inny temat przewodni. Akurat rzeczywiście rad ostatnio dużo w moim życiu, jednak w sercu mam inną myśl. Mogę być wzorem , mogę coś mówić, ale ten pociąg i tak jedzie z innym maszynistą niż ja.

Wstydzę się ostatnio publicznie, gdy wiem co po wysłuchaniu mojego syna mogą myśleć o nas jako rodzicach mijający nas ludzie :). Po pierwsze młody ma dobrze rozwiniętą wyobraźnię i talent do opowiadania. Po drugie dobrze słucha kolegów, bo jak inaczej wyjaśnić znajomość filmów o super bohaterach których nie oglądał? Nie mówiąc już o innych rzeczach.

Tłumaczę mu zasady współżycia społecznego i…

…i puszczam w świat nie mając kompletnie kontroli nad tym jak on będzie reagował na grupę i to jaki sposób na przetrwanie sobie wybierze. Mogę przykładem swoim mówić „dzień dobry” w sklepie i wcale nie wiem czy mój syn się wita.

Naprawdę trudno uznać, że ten słup do którego mówimy jest jednostką samodzielną, która pozwoli się kierować tylko częściowo. My możemy tylko lub aż towarzyszyć. I dawać wsparcie i miłość.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

2 myśli na temat “Pociągiem kieruje dziecko”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *