Przedszkoliada Tour 2019

Od zeszłego roku moi chłopcy czekali na tę wielką imprezę na hali sportowej. Poprzednio udział brał tylko Pierwszy. Drugi kibicował dzielnie na trybunach, a Trzecia hopsała w brzuszku.

Zdjęcie ze strony Przedszkola nr 14 w Lubliniehttps://www.facebook.com/p14.lublin/

Zajęcia ogólnorozwojowe, przedszkole i piłka czyli Przedszkoliada to naprawdę wartościowy czas dla dzieciaków. Są to typowe zajęcia dodatkowe i płatne. Jednak nie są wcale takie drogie, ale pomocne w okiełznaniu wulkanów energii. Dla nas istotne jest również to, że nie musimy dzieci wozić nigdzie po pobycie w przedszkolu, a odbywają się w nim, po podstawie programowej.

Hura Hura! Drużyna Kangura! Młodzi panowie w niebieskich dresach, pogromcy pełnych energii przedszkolaków. Ja ich naprawdę podziwiam, bo widzę konkretne efekty ich działań. Młodzi lepiej łapią piłkę, potrafią kopnąć w określonym kierunku (tym co sobie zaplanowali) :). Osiągnięcie takich efektów przy grupie dzieci, które widząc piłkę zachowują się jak Ciasteczkowy Potwór na widok ciasteczka to naprawdę heroizm. Okiełznanie i wprowadzenie dyscypliny tym szkrabom, które wyróżniają się ilością energii na tle grupy kilkulatków, to nielada wyczyn.

Hura Hura! Drużyna Kangura!

U nas w przedszkolu zajęcia są w środy :). To jest najlepszy dzień na takie atrakcje, bo przychodzi kryzys wstawania, a zajęcia sportowe są dobrym motywatorem. Reszta tygodnia jest już z górki ;). Oni naprawdę je lubią.

Rok temu wyprawa w pewną lutową sobotę na Przedszkoliada Tour 2018 była dla mnie ogromnym wyzwaniem. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Hala sportowa i tłum dzieci grających w piłkę. No ale jak? Jak to zrobić żeby nie było chaosu, aby każdy maluch czuł się usatysfakcjonowany sportowo? Efekt był na tyle dobry, że nad udziałem w Przedszkoliada Tour 2019 nie zastanawialiśmy się ani chwili.

Organizacyjnie poległam, bo planowałam wózek, w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i wzięłam nosidło do plecaka i zostałam z 3 pakunkami i trójką dzieci. Tatuś nas woził autem w obie strony. Na całe szczęście dobrych dusz nie brak. Chusty czerwone oraz zielone naklejki założyła chłopcom zaprzyjaźniona mama. Potem wzięła ich ze sobą do szatni i mogłam rozebrać Trzecią. Pani Edyto! Naprawdę dziękuję. Nawet nie pomyślałam, że przyda mi się pomoc, a była mi ewidentnie potrzebna, bo zaczynałam się kręcić w kółko.

Nasze przedszkolaki, buzie rozmazane jak to z drugiego końca hali sportowej :D. Ja moje dzieci rozpoznaję 😀 i inne zaprzyjaźnione też :D. Zdjęcie zabrane z profilu cioci moich dzieci :D.

Nasze przedszkole staje na wysokości zadania co roku. Występowanie w koszulkach reprezentacyjnych swojego przedszkola (szkoły) to zawsze wyróżnienie. Wyglądanie jak koledzy też jest ważne. Nasze przedszkole w logo ma piękną ciuchcię i dostaliśmy (tak samo zresztą jak rok temu) w piątek białe koszulki z logiem, czarne getry (rozmiar dopasowany do konkretnego dziecka!) no i czerwone chusty. Dla rodziców do kibicowania były zielone.

Udało mi się siąść wraz z kibicami naszego przedszkola. Naprawdę było to miłe i razem robiliśmy dużo hałasu. To było bardzo ważne zadanie, a my jesteśmy jako przedszkole ekspertami. Dla najbardziej zaangażowanych rodziców przewidziano nagrodę dla przedszkola. Rok temu udało się zdobyć bramki dla naszych dzieciaków. Bawiliśmy się świetnie, ale tym razem ilość rodziców z innego przedszkola przebiła naszą „jakość”. Niech im służy kosz :D.

Zielone chusty, przedszkolny transparent 😀 to my krzykacze 😀

Jeśli chodzi o organizację! 7 grup i w każdej około 30 dzieci. Kilka przedszkoli w jednej grupie. Myśmy w tym roku byli „zieloni”. Na każdym stanowisku sportowym prawdziwi sportowcy m.in AZS Pszczółka i Tytani Lublin. I każda grupa była na danym stanowisku 7 minut i szło się dalej. Myśmy w tym roku zaczynali od piłki ręcznej. Dzieci gęsiego w dwóch kolejkach, dwie bramki i po kolei rzucały zawodniczkom do bramki. Potem wraz z Tytanami trzeba było przeturlać piłkę do futbolu między słupkami i znów każdy ładnie czekał na swoją kolej. Potem był środek – dwie bramki, trzy piłki i tłum biegających dzieci :). Rok temu Pierwszy biegał sobie wokół, żeby nikt mu nie przeszkadzał, dziś już atakował piłkę oraz stał na bramce, momentami dla samego biegania biegał Drugi. Następnie było stanowisko z wodą, jabłuszkiem, banem i odpoczynkiem. Przechodzili potem do stanowiska z koszykówką, a następnie do siatkówki (siatka była ustawiona jak do tenisa). Na koniec nasza grupa malowała na ostatnim stanowisku „coś”.

Tu akurat widać stanowisko z piłką nożną, odpoczynek, koszykówkę i siatkówkę.

Każdy zadowolony, każdy zmęczony, każdy pograł z zawodowcami :). Był oczywiście kangur! No bo jak to, drużyna kangura bez kangura? Był też Gryf no i ! Opakowanie ciastoliny Play-Doh. Dzieciaki otrzymały upominki. Po pierwsze medale dla najlepszych, a przecież najlepsi byli wszyscy, po drugie dyplomy, po trzecie upominki od sponsorów: od Pelikan długopis, od Orlenu worko-plecak i jojo oraz oczywiście kubełek ciastoliny od Play-Doh. Plus dwie smycze do kluczy – nie analizowałam jeszcze jakie. Każde dziecko znalazło też zestaw naklejek z Epoki Lodowcowej.

Od lewej przedstawiam – Pan Wujek z drużyny Kangura w niebieskim dresie, Pudełko Ciastoliny Play-Doh, Gryfek oraz Kangur – sprawca całego zamieszania.

Jeśli usłyszycie w przedszkolu o Przedszkoliadzie to weźcie pod uwagę te zajęcia sportowe, bo według nas warto. No a nagroda dla dzielnych przedszkolaków w postaci gry na prawdziwej hali sportowej wraz z prawdziwymi zawodnikami jest warta uwagi. My jesteśmy na tak!

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *