Życie wróciło do normy

Minęło dość szybko. Na całe szczęście. Bez pomocy rodziny byłoby ciężko. U jednych siedzieliśmy od rana do wieczora, inna część rodziny uzupełniała mi wiaderka z opałem. Dużo zrozumienia w przedszkolu z powodu codziennego dojeżdżania chłopców tuż przed 9, też było ogromnie istotne.

Naprawdę brakowało mi tego najstarszego faceta w domu. Dzieciom też :). Wrócił i jest już normalnie. Ta normalność to taka fajna sprawa.

Myślę, że już powoli mogę się przyznać. To co zajmuje mi tyle czasu i nie mam sił na pisanie, to kurs na prawo jazdy. Jestem już w połowie jazd. Zdecydowanie nie jestem prymusem, ale mimo wszystko postępy robię :).

Mam zdecydowanie dość przemieszczania się autobusem. Zajmuje mi to zbyt dużo czasu. Coraz ciężej bez stresu zdążyć mi z trójką na konkretną minutę i nie marznąć. Oprócz tego moje dzieci nie są ciche. Bardzo często są męczący dla innych.

Trzecia od maleńkości nie lubi jazdy autobusem. Drugi gdy widzi w pobliżu sklep Żabka natychmiast umiera z głodu, bo lubi hot-dogi. Pierwszy jest synem swojej matki i najwyczajniej w świecie jest rozmowny. Plus czasem emocjonalnie nieprzewidywalny.

Wiec uczę się, mało śpię :). Trzecią zostawiam pod opieką i próbuję nauczyć się nie robić głupot na drodze :). Dziś usłyszałam, że kiedyś się wyrobię.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

4 myśli w temacie “Życie wróciło do normy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *