Przedszkolne problemy

Kłopoty i troski przedszkolaka są bardzo realne. To jest czas kiedy młody człowiek uczy się funkcjonowania w grupie. Niestety nie ma przy nim ukochanych rodziców i musi sobie radzić sam.

Staram się uważnie słuchać strzępków informacji, którymi mnie raczą moje dzieci. Istotne dla mnie też są „bujdy na resorach”, które też się czasem pojawiają. One też potrafią pomiędzy wierszami powiedzieć co się dzieje z tym małym człowiekiem.

Jakiś czas temu podczas gorącej i pełnej emocji dyskusji zaskoczyłam Pierwszego. Koniecznie chciał wziąć ze sobą do przedszkola w dzień zabawek małego ludzika LEGO.

Ostatnio jak to zrobił ustaliliśmy, że więcej tego nie zrobi :). Płakał biedny 2h bo klocki zaginęły. Jednak potrzeba akceptacji kolegów była silniejsza. Bo on „obiecał” a „Obietnica to obietnica”.

Zaskoczyłam go tym, że wiem, że chce żeby koledzy go lubili. Był zdziwiony, że wiem o tym, że zamiast mieć przyjemność to cały czas patrzy gdzie jego ulubiona zabawka.

Na argument, że koledzy się obrażą i go wyśmieją powiedziałam, że na tekst „mama nie pozwoliła” nie ma mocnych. Który sześciolatek podskoczy argumentowi „mama”? (Wiem wiem…takie też istnieją).

Plus bardzo ważna sprawa. Klocki LEGO to dla niego skarb – dosłownie. Wytłumaczyłam mu, że nie musi swoimi skarbami sprawiać przyjemności kolegom jeśli nie chce.

I może to dziwne, ale wiedziałam, że to jest początek drogi tworzenia się jego pewności siebie i asertywności. On musi stopniowo nauczyć się mówić nie. Później łatwiej nie będzie. Niestety czas pędzi szybko, teraz jest „przynieś swoją ulubioną zabawkę to będziemy cię lubić” później będzie „matki się boisz? Weź spróbuj” i „ze mną się nie napijesz?”.

Efekt był taki, że otarł łzy, wypchnął przedszkolną pierś do przodu i spytał czy może wziąć piłkę. W przedszkolu okazało się, że chłopcy nie pamiętali o tym LEGO – wystarczyła im zabawa ruchowa.

Te przedszkolne problemy są bardzo realne i wbrew pozorom ważne. Dając ich do grupy rówieśniczej wiedziałam, że będą się mierzyć z różnymi sytuacjami. Pytanie czy będę potrafiła nauczyć ich reagować tak by umieli odmawiać i umieli się bronić. Każdy chce być lubiany i nikt nie chce być ofiarą.

Bierzmy na poważnie te wydawałoby się błahe dziecięce problemy w relacjach. Uczmy dzieci ich wartości i tego, że naprawdę nie muszą się dzielić swoimi skarbami.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *