Lasse i Maja

Mamo mogłabyś mi poczytać Lassego i Maję?

Codziennie od ponad tygodnia pyta Pierwszy

No i super sobie czytamy, wyciszamy się na noc oraz rozwiązujemy zagadki. No ale mógłby w przedszkolu, pytany o to czy mu czytam, mówić przynajmniej prawdę, a nie rozbawiony kłamać, że daję mu grać na różnych sprzętach ile dusza zapragnie. No uraził moje matczyne uczucia :). Z tego powodu jednego wieczoru zamiast jego książki czytaliśmy te wybraną przez Drugiego ;).

Historia tej serii w naszym domu łączy się z prezentem od osoby znanej w pewnych kręgach pod pseudonimem Cytrynowa. „Tajemnica cyrku” była pierwszą częścią która pojawiła się w naszym życiu. Książka przyszła w paczce i babcia skorzystała z niej w momencie gdy kontuzjowany Pierwszy dołączył do siostry. Tym samym Lasse i Maja są równie ważni w życiu mojego syna jak LEGO.

Wpadł jak burza do biblioteki i pierwsze kroki skierował w stronę pani i nawet zapomniał że często w takiej sytuacji się wstydzi:

Czy jest Lasse i Maja?

Pani lekko była zszokowana pewną i przejętą postawą znanego jej młodego czlowieka. Dostał namiar na konkretną szafkę 🙂 i wziął tych książek tyle ile było. Tym samym wychodzi nam jedna część na dzień. Te na zdjęciu to już zwrócone przed długim weekendem. Przez kilka dni wróciły inne ;). Poprosiłam panią o pomyśleniale o następnej serii dla nas.

I tak! Warto czytać dzieciom. Troszkę szkoda że wypożyczamy książki na wszystkie 4 karty które mamy, bo za daleko nam do biblioteki. Bo jakbyśmy tak byli co 2 dni to mielibyśmy szansę wygrać konkurs na najlepszego wakacyjnego czytelnika, a tak czytamy bo lubimy ;).

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

2 myśli w temacie “Lasse i Maja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *