Podziel się

Kawka i ciasto od Unii Europejskiej

Gwoli wstępu daję znać co robiłam jak zostawiłam moje dzieci z tatusiem na 8h w sobotę. Historia tego szkolenia unijnego dla rodziców jest lekko zakręcona. Dość stwierdzić, że termin zgłoszeń upływał pomiędzy pogrzebem a złamaniem przez Pierwszego obojczyka. Naprawdę czułam się dziwnie tłumacząc z jakiego powodu oddaje zgłoszenie później, bo to brzmiało aż nieprawdopodobnie.

Szkolenie dotyczyło wychowania i rozwoju dziecka. Wbrew pozorom dużo wiedziałam, ale czasem warto niektóre rzeczy usłyszeć jeszcze raz. Oprócz tego były ćwiczenia – naprawdę fajnie pomyśleć o rzeczach które udały się nam w wychowaniu.

Dziś będzie o pierwszej rzeczy, którą niby wiedziałam, ale zawsze mimo chęci poprawy robiłam zdecydowanie nie tak. Dużo przeczytałam o tym, że dzieci wcale nie muszą się dzielić. Czytałam gdzieś porównanie dzielenia się zabawkami do dorosłego w kawiarni. Pijemy kawę, ktoś pyta czy może wypić z nami i jeszcze do tego chce zabrać nam czytaną książkę. I wszystko byłoby ok gdybym jednak nie namawiała dzieci do dzielenia się wszystkim jak przychodzą goście, a jak są w gościach mają rozumieć, że ktoś się nie dzieli (wszak to jego).

Wyobraźmy sobie sytuację w której przychodzi ktoś znajomy z dzieckiem. Dzieci się bawią i nasze nie chce dać zabawki, bo nie. Ja w takich wypadkach próbuje przemówić do serca młodego człowieka, że tamtemu smutno. Gdy my jesteśmy w gościach i drugie dziecko nie chce się dzielić – mojemu mówię, że tak bywa i nie trzeba się dzielić. Czyli początkowo tłumacze, że „gość w dom Bóg w dom” a w drugim przypadku jest informacja ” ale jak ty jesteś gościem to niekoniecznie ta zasada jest stosowana”.

Rzeczywiście przyjrzałam się swojemu podejściu. Wymagałam żeby byli życzliwi, a z drugiej strony nie walczyłam o nich gdy ktoś chciał ich skarby. Obce dzieci wiadomo 😉 ale z tymi gośćmi jest troszkę inaczej. No moim dzieciom pewnych rzeczy nie można ani w domu ani w gościach. Na harce gości przymykamy oko. Tym samym stosujemy troszkę inne standardy. Tylko dlaczego ze szkodą dla naszych?

Wynika to troszkę z wychowywania dzieci tak aby inni byli z nich zadowoleni. Czasem nawet obce osoby. Bo myśl „co ludzie powiedzą/pomyślą” kołacze mi w głowie za często.

Z jednej strony trzeba jakoś żyć w społeczeństwie i szacunować drugiego człowieka. Z drugiej tak naprawdę w głębi serca chciałabym aby moje dzieci były przede wszystkim szczęśliwe.

Ciąg dalszy przemyśleń nastąpi 😉

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

5 myśli na temat “Podziel się”

  1. Robiłam dokładnie tak samo! Dopiero przy czwartym reaguje inaczej. Tzn, jeśli jesteśmy gdzieś, gdzie dziecko nie chce się podzielić zabawkami od razu mówię, że zapamiętam i żeby nie było zdziwienia o pretensji, jeśli Grzesiu nie będzie chciał się dzielić swoimi. Na razie jedna lekcja wystarczyła

    1. To jest dobra myśl. 🙂 Ogólnie powinna być wzajemność w niedzieleniu się też :).
      Kiedyś tego pilnowałam w piaskownicy 😉 ale miałam jedno dziecko 😉 mówiłam nie dajesz, nie bierz innych 😉 bierzesz inne pożyczasz swoje. potem ilość dzieci mi wzrosła i nie nadążam 😉 ale tym kolejnym jakoś łatwiej przychodzi dzielenie się

  2. A ja uczyłam, że warto się wymieniać zabawkami, że jeśli w tym momencie bawi się swoją zabawką ma prawo nie oddać, bo ktoś inny chce, ale może zaproponować inną i swoją, gdy już skończy się bawić. I to działało. Szacunek do potrzeb innych oraz własnych.

  3. Zauważyłam w pracy ( świetlica), że dzieci zawłaszczają zabawki, nie bawią się nimi, ale nie oddadzą innemu- bo NIE! Trzeba wkroczyć i wytłumaczyć… Jest skarga, bo Małgosia nie pozwala się bawić, Małgosia twierdzi, że to jej, pytamy grzecznie czy kupiła za własne pieniądze i dopiero wówczas łaskawie oddaje koledze, bo to jednak świetlicowe, nie jej. Wiem, w domu działa inaczej bo zabawki zazwyczaj domowe. Lubię Cię czytać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *