Pięcioro dzieci i coś

Tę książkę poznałam w dzieciństwie. Już dziś nie jestem pewna czy czytała mi ją mama czy czytałam ją sama (za jej radą). Po tylu latach pamiętam tylko to, że bardzo mi się podobało.

Wypożyczyłam ją na moje konto. Założenie było proste – albo przeczytam na głos wraz z dziećmi albo tylko sobie.

Oczywiście był bunt z początku, bo oni wiedzą lepiej. Powiedziałam im, że zaczniemy i jak będzie do niczego to nie musimy czytać dalej. Jeden rozdział na dzień.

No i co? 🙂 Obrazili się, że tylko rozdział :). Dziś zaczynamy od Piaskowegoludka. Jak starczy czasu to dobijemy się Panem Kukeczką ;). (Wczoraj była odwrotna kolejność).

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

3 myśli w temacie “Pięcioro dzieci i coś”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *