Po ciąży może być inaczej

Moje szkraby przy urodzeniu nie ważyły dużo bo około 3kg, do tego dochodziły inne obciążenia (np. łożysko i wody płodowe). Każda ciąża w moim wypadku skończyła się cesarskim cięciem. Kręgosłup i mięśnie dna miednicy szwankują już dłuższy czas.

Jakoś oczywiste się wydaje, że tak poprostu organizm po ciąży nigdy już nie będzie w takim samym stanie jak przed. Czytam dużo i wiedziałam, że można ćwiczyć mięśnie dna miednicy. Po przestudiowaniu rozlicznych artykułów dotarło do mnie, że bliznę należy mobilizować. Cokolwiek miałoby to znaczyć.

Więc tak sobie żyłam z różnymi przypadłościami rozlicznymi i nawet udałam się do specjalistów, którzy postanowili faszerować mnie lekami, bo nie wiedzą czemu jest jak jest. Pewnego dnia przeczytałam na stronie FizjoWenus Julia Jeżewska wpis podsumowujący rok. W opisach problemów z jakimi zgłaszają się pacjentki odnalazłam swoje dolegliwości. Pomyślałam, że może wizyta u fizjoterapeuty uroginekologicznego pomoże lepiej niż faszerowanie się lekami.

Ale jak to w życiu bywa odłożyłam temat na później – zima i częste choroby dzieci, potem robiłam prawo jazdy i tak pół roku minęło. Z okazji Dnia Mamy na stronie Julii Jeżewskiej pojawił się konkurs. Trzeba było wskazać w komentarzu znajomą mamę, dla której chciałoby się wygrać konsultację. Ja wybrałam moja mamę i tak jakoś wyszło, że w Dniu Mamy mój komentarz został wylosowany. Niespodzianką była konsultacja dla osoby, która wpisałam komentarz – czyli dla mnie.

No i nie było odwrotu :), a że skupiłam się na tym, żeby przekonać mamę do udania się do fizjoterapeuty, zapomniałam jak bardzo ja się tego boję. Bo tak do końca wcale nie wiedziałam co mnie czeka.

A czekało mnie bardzo miłe spotkanie. Wywiad był zrobiony z dużym wyczuciem, a dotyczył dużej ilości spraw delikatnych. Ale nie tylko :), spojrzenie było naprawdę całościowe. Wszak człowiek jest całością. Z moim kręgosłupem nie jest źle. Mięśnie brzucha się nie rozeszły ale czas zacząć odżywiać się regularnie a nie wcinać pierwszą rzecz jaką znajdę w kuchni jak mnie głód złapie (z tego powodu staram się żeby nie było tam za dużo ciastek).

Te moje nieporadne próby mobilizowania blizny efekty jakieś przyniosły :), ale za to wiem jak się to robi tak naprawdę 🙂 i po co. Sprawdzono czy prawidłowo robię ćwiczenia mięśni dna miednicy (a oczywiście po instrukcjach z netu robiłam to kiepsko). Oprócz tego dostałam ćwiczenia do domu. Bo konia można przyprowadzić do wodopoju, ale napić się za niego nie da. I to mi się podoba, bo nie mam czasu ani kasy, aby biegać do fizjoterapeuty co tydzień. Pojawię się za jakiś czas na kontrolę.

To co dla mnie najważniejsze – zostałam przyjęta z moją głupawką, zrozumiana i potraktowana poważnie. Bo może jeszcze mogłabym się bardziej popsuć po tych ciążach, ale już można zrobić coś żebym się nie rozpadła w ciągu następnych kilku lat.

Nie wiem dlaczego nie wysyła się dziewczyn po porodzie do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Naprawdę powinien być to standard. Mało kto wie, że są specjaliści w tym temacie i naprawdę po ciąży organizm nie musi wcale szwankować. Warto się udać i sobie pomóc. Ja zdecydowanie polecam FizjoWenus i Julię Jeżewską, ale ogólnie warto szukać takiego specjalisty w swojej okolicy.


Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Jedna myśl w temacie “Po ciąży może być inaczej”

Pozostaw odpowiedź Dara/Starsza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *