Oszczędny tryb matki

Wakacje kojarzą mi się z ogniskami. Zresztą mojemu mężowi też :). Tak to jest jeśli spotka się dwójka osób z sercem harcerskim.

Tylko ciężko mi ostatnio bardzo zorganizować coś dzieciakom. Głównie jestem w trybie „na przetrwanie”, aż mi samej głupio. Plac zabaw pod domem rozleniwia zdecydowanie.

Z drugiej strony Trzecia jest bardzo sprawnym szkrabem a nie do końca jeszcze przewidującym. Plus ma coś z osła i lubi iść w drugą stronę. Opieka nad trójką żywiołowych szkrabów naprawdę wymaga ode mnie dużo skupienia i zabiera resztki nieregenerowanej od dawna energii.

Do tego wysiłek intelektualny jest dość wysoki. Nie mówiąc już o wyczerpanych zapasach cierpliwości. A staram się nie „mordować” i nie krzyczeć, a to naprawdę trudne.

Najzwyczajniej w świecie mam nagłe kryzysy, które wyglądają tak, że siadam i nie pamiętam co miałam zrobić.

Mam też dosyć duże wymagania wobec siebie jako mamy, ale cóż zrobić jeśli pojawił się tryb oszczędzania baterii?

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Jedna myśl w temacie “Oszczędny tryb matki”

Pozostaw odpowiedź Starsza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *