Dylematy matki

Winowajca dylematu na poduszce

Stało się – te ząbki na które czekałam ponad 5 lat temu zaczynają wypadać. Ząb numer 1 wypadł w czasie drogi i być może został potraktowany kwasem żołądkowym. Dzięki temu akcję pt. wróżka zębuszka odsunęłam w czasie.

Któregoś dnia Pierwszy znalazł złotówkę. Z jednej strony się ucieszył, że przyszła wróżka zębuszka, a z drugiej wpadł w rozpacz. Poczuł się mniej ważny, bo koleżanki i koledzy dostali po 10 zł za zęba.

No i tłumaczę dziecku, że wróżka zębuszka nie istnieje. Myśmy jako dzieci nie dostawali ani grosza za wypadnięte zęby. To rodzice zostawiają pieniądze i 10 zł to wcale niemało.

Przyjął do wiadomości, ale mówi, że ciocia mu opowiadała, że ostatnio wujek miał wyrywany ząb i potem za łóżkiem „dwie dychy” znalazł. No cóż, walka z wiatrakami. Mówię mu, że kasa musiała wujkowi z kieszeni wypaść.

No i tak… Zastanawiałam się co robić. Bo kurczę rozumiem to, że może czuć się gorszy.

No i wczoraj wypadła druga jedynka. Sprawdziłam i ostro ruszają się też dwie dolne (wszystko się zgadza w – praktyce pojawiły mu się wszystkie jedynki naraz). No i włożyłam mu 20 zł pod poduszkę. Wcześniej zrobiłam sondę czy rzeczywiście inflacja poszła w górę i 10 zł to nie za dużo nie za mało.

Dziecko dziś prawie przytuliło się do banknotu. Spytałam czy wie, że to my :). I dałam znać, że różnie z kasą bywa i może być kiedyś mniej. Stwierdził, że ok. Poza tym przeliczył, że dwa zęby i 20 złotych to w praktyce 10 zł za ząb. Jeśli wypadnie mu 10 to będzie „stówka”. I już zastanawia się jakie LEGO kupi.

A ja mam takie poczucie, że kurczę idę z prądem rodzicielskim a kiedyś nie planowałam w ogóle dawać dziecku kasy za wypadające zęby. Z drugiej strony jego radość jest bezcenna.

Swoją drogą dobrze, że nie wpadł na to żeby wyrwać wszystkie zęby i zgarnąć dużą sumę ;).

Trzecia pokazuje ząbki

Temat ząbków jest u nas na topie również że względu na najmłodszą. Ona ma 4 na górze i 4 na dole. Do tego ostro spuchnięte dziąsła w których naraz rosną wszystkie czwórki. Dwie w tym tygodniu w końcu się przebiły.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *