Dwa ślimaki 🙂 Speedy Gonzales (ale on szybko się przemieszczał!) zwany przez Trzecią dzidziusiem (ze względu na swoje gabaryty) 😉 oraz większy – Szczęściarz. Cztery razy go prawie zadeptali. Dziecięca noga była tuż przy nim. Jak się odwrócili – schowaliśmy dzielne ślimaki do zieleni obok.

Drugi – Czemu koty nie pływają?
Ja – Nie wiem.
Drugi – Bo są niepływakami. A czemu nie kąpią się w jeziorze?
Ja – ???
Drugi – Bo boją się wody. A czemu koty nie noszą czapek? Bo mają futro!
Ja – Skąd ty to bierzesz?
Drugi wskazując palcem na czoło – Stąd!


Pierwszy – Mamo pobawimy się w polowanie. Ja będę strzelał, a ty będziesz niedźwiedziem!


Trzecia (wtulając się) – Baba, aaa, miau miau
Babcia – Aaaa, kotki dwa, szaro bure obydwa.


Trzecia – Muje.
Wujek – o! Zaczęła mówić wujek!
Trzecia wskazując dobitnie w stronę biurka – To. Muje!


Trzecia szepcze mi do ucha – tszyszyszy
Ja – Mam zaśpiewać „słowiku tiurlikaj?”
Trzecia – Ta!


Ja – I jak Drugi, lepiej ci po obcięciu?
Drugi – Tak mamusiu! Nie jest tak gorąco.
Ja – Pierwszy, podoba ci się twoja nowa fryzura. Masz w końcu tak jak chciałeś!
Pierwszy – Nie! Jest mi za zimno!

Tego dnia było w cieniu 30 stopni.


Trzecia – Dźwi, dzidziuś, AM AM tam ja.
Tłumaczenie – Na drzwiach był mały ślimak i ja go przeniosłam na trawkę żeby zjadł.

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *