10 lat…

To jest kawałek z 32 litrów kompotu truskawkowego :). Na kuchence zaczęłam smażyć około 10kg truskawek na dżem (na zdjęciu wyglądają wybitnie odpychająco 😉 ).


Jest to praca wielu osób ;). Poczynając od hodowcy, zbieracza, szykującego do mycia (męża) na mężu i mnie kończąc (to ja zawsze w środku nocy finiszuję pastryzację).

I tak sobie stoję i myślę, że kilka dni temu FB przypomniał mi, że 10 lat minęło od momentu gdy moim największym stresem było to czy obronię pracę magisterską. Obroniłam! Od 10 lat jestem magistrem historii. Półtorej roku później, kilka miesięcy przed zmianą nazwiska, skończyłam studia podyplomowe o dumnej nazwie z WOS i WDŻ. Pisałam pracę quasi prawną na temat sensu zawierania związku małżeńskiego (tak, dobrze czytacie – dokształcałam się tuż przed ślubem). Dzięki uprawnieniom nauczyciela wos-u otrzymałam pierwszą szansę uczenia w szkole. To doświadczenie umożliwiło mi pracę z uczniami za jakiś czas. 😉 I kończąc tę długą wypowiedź zaprowadziło mnie ponownie do „moich” uczniów.

10 lat temu byłam w innym miejscu i jakby mi ktoś wtedy powiedział, że będę robiła pyszne ogórki kiszone, które uwielbia największa domowa maruda to bym nie uwierzyła. Gdy zaczynaliśmy robić przetwory – robiłam po 10 słoików. Teraz ogranicza nas tylko czas i ilość materiału.

Oczywiście że fajniej by było, jakby się same robiły :). Ale jak wyciągamy w zimie dżemy i widzę podskakujące dziecięce uszy podczas jedzenia… Myślę sobie, że naprawdę warto.

To dopiero początek przetworów. Wiem, że wiele wyzwań przede mną. Truskawki są poprostu gotowe do tworzenia, a młodzież dopiero musi być pielęgnowana, bo odkrywa kim jest. Od września mam w planie nadal wozić kaganek oświaty do szkoły.

10 lat to dużo i mało zarazem…i ta obrona była ważna, bo nie byłabym nauczycielem ale… Dużo wyzwań przede mną nadal. A i naprawdę nikt nie pyta jaką ocenę mam na dyplomie – zresztą! Sama nie pamiętam. Wiem tylko, że dałam się namówić do zmiany image przed zdjęciem do dyplomu…i wyglądam jak nie ja! Dobrze, że nazwisko panieńskie mam charakterystyczne i rzadko spotykane, więc nie muszę nikomu udowadniać, że to ja ;).

Autor: Nieuczesana

Żona ojca swoich dzieci, mama Pierwszego, Drugiego i Trzeciej. Z wykształcenia nauczyciel historii - "wierzący i chwilowo niepraktykujący". Pełna dużej ilości chaotycznych myśli na różne tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *