Dziecięce rozrywki

Mam strasznie dziwną mamę. Jak jest już ciemno i chłopcy leżą to nie pozwala mi po nich skakać. Zabiera mnie od nich i zaczynamy się bawić. Ja tam biegnę, ona mnie przytulając przenosi w inne miejsce. Wtedy ja z dzikim piskiem wracam z powrotem. Ja tak mogę długo, ona chyba też, bo dzielnie mi towarzyszy.


Lubię też czasem uderzyć Drugiego, on wtedy takie zabawne odgłosy wydaje – nawet warczy. Istnieje ryzyko, że odda ale zawsze warto się bawić.


Bardzo lubię też wchodzić na stół. Mam wtedy dostęp do wszystkiego co przede mną schowali. Zwłaszcza komórki. Tam pod telewizorem schowali takie coś z guziczkiem. Bardzo się złoszczą jak naciskam – chłopcy szczególnie głośno protestują gdy oglądają ulubioną bajkę. Zawsze mnie wtedy zabierają ale i tak warto. To taka super zabawa!


Ostatnio lubię też być samodzielna. Zakładam sama spodnie oraz buty (najlepsze są czyjeś, bo nogą swobodnie wchodzi). Ale najbardziej lubię nalewać sobie picia z pełnego dzbanka. No i lubię też używać tej dużej butelki z wodą. Jest taka duża prawie jak ja, ale chociaż ma tak duży otwór, ciężko nim trafić do kubka.


Znalazłam tutaj takie małe krzesełka i jeśli coś jest wysoko, to je sobie przynoszę i nie ma dla mnie miejsc niedostępnych. Rozrzucam wszystko po domu, żeby było widać, że nie śpię.
Mam taką super rozrywkę. Piję sobie i jak już mi się nie chce to wylewam tam gdzie stoję. Najlepsza jest wtedy mina mamusi – taka zdziwiona i niezbyt szczęśliwa.
Fajne to moje życie.

Matka bez gustu

No i stało się. Moja córka niemówiąca w zrozumiałym języku, wyraziła swoją opinię. Nie pytana o zdanie 😉 – byłam ostro zaskoczona.

Wyciągnęłam MOJĄ ulubioną sukienkę w kropki 😉 to zaczęła nagle kręcić głową na „nie”. Wyciągnęłam brązową – podkręciła głową na „nie”. Znalazłam różową taką, że kolor oślepia 😉 kiwnęła na „tak” bardzo zadowolona.

A matka różu nie lubi 😉 no ale ma prawo dziecko do własnej opinii ;). Tak naprawdę pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło, bo chłopakom raczej było wszystko jedno co założą 😉 tak do czasu pójścia do przedszkola, gdy okazuje się że koszulki z autem i super bohaterami są milej widziane.

Oprócz tego jest kłótnia z Drugim o huśtawkę, bo każde chce się huśtać 24 na dobę i wpada w czarną rozpacz, gdy huśtawkę zajmuje to drugie.

No i Młoda koniecznie chce zobaczyć jak jest w pralce. Jest bardzo rozczarowana, że się nie mieści. Tak to już z tą naszą Trzecią jest.